kultura - historia antropologii
Pozorna różnica między światopoglądem naukowym a religijnym
Różnica między światopoglądem naukowym a nienaukowym polega na tym, że światopogląd naukowy uznaje istnienie wyłącznie rzeczywistości dostępnej poznaniu naukowemu, opiera się na wiedzy naukowej i neguje istnienie rzeczywistości niedostępnej takiemu poznaniu. Światopogląd nienaukowy (szczególnie religijny) uznaje wiedzę pochodzącą z innych źródeł, a zatem i istnienie rzeczywistości, o których wiedza ta mówi.
Chociaż między tymi światopoglądami może istnieć sprzeczność na poziomie wiedzy naukowej wykładanej na poziomie gimnazjalnym, nie ma między nimi sprzeczności na poziomie filozoficznym.
Ponieważ istnienia rzeczywistości nadprzyrodzonej nie da się stwierdzić metodami naukowymi, jej istnienie jest kwestią wiary, a nie wiedzy naukowej. Jednak nieistnienia tej rzeczywistości również nie da się stwierdzić metodami naukowymi, zatem jej nieistnienie jest również kwestią wiary.
W praktyce ludzie religijni wiedzą, że wierzą, a ludzie niereligijni wierzą, że wiedzą.
Załamanie się mitu wiedzy obiektywnej
Na tzw. światopoglądzie naukowym większość współczesnych ludzi zbudowała poczucie własnej nowoczesności, a często wręcz poczucie własnej wartości. Trudno pogodzić się z tym, że poglądy, które uważa się za wyznacznik intelektualnej dojrzałości i racjonalności są pozbawione logicznego i merytorycznego uzasadnienia.
Mówiąc wprost - są quasi-religijnymi dogmatami.
Nauka nie jest źródłem wiedzy obiektywnej, ale zbiorem zmieniających się wyobrażeń na temat rzeczywistości, przyjmowanych w każdej epoce na zasadzie dogmatu i tworzących tzw. paradygmat epoki. W znaczeniu zaproponowanym przez Thomasa Kuhna pojęcie paradygmatu powinno być używane w brzmieniu "paradogmat".
Kryzys pojęcia materii
W powszechnym rozumieniu nauki tkwi założenie, że badana przez nią rzeczywistość istnieje obiektywnie. Materialność świata naturalnego, jego mierzalność i uchwytność wydaje się oczywista i niewątpliwa. Tymczasem współczesna fizyka doprowadziła do wniosku, że atom składa się z elektronów "występujących" wokół jądra o średnicy 100.000 razy mniejszej od jego średnicy.
Mówiąc precyzyjniej - związek między tym, czym naprawdę jest atom, a jego obrazem produkowanym przez mikroskop skaningowy jest dokładnie taki sam, jak między filozoficzną definicją Boga, a obrazem starca z długą siwą brodą namalowanym na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej.
W kategoriach języka pojęciowego materia rozumiana jako "substancja" nie istnieje.
Zjawisko koloru jako złudzenie
W zależności od tego, jaką długość ma fala światła odbitego od ściany i padającego na komórki oka, mózg stworzy wrażenie koloru. Jednak struktura ładunków elektrycznych nazywana ścianą nie jest zbudowana ani z materii, ani nie ma koloru. Wrażenie jej twardości jest tylko pewnym zmysłowym złudzeniem materialności.
Kolor nie jest cechą ściany, ani światła, a tylko wrażeniem produkowanym przez ludzki mózg pod wpływem fali o określonej długości. Z jednej strony zjawisko koloru nie ma bazy materialnej, ale istnieje przemysł farbiarski, a projektanci mody podkradają sobie nawzajem "palety kolorów".
Co więc istnieje obiektywnie i jaka wiedza jest wiedzą obiektywną?
Matematyka a rzeczywistość - paradoks modeli
Próbą obiektywizacji naukowego opisu rzeczywistości była matematyzacja języka nauki i filozofii. Okazuje się jednak, że jest to również przekonanie fałszywe, a najdziwniejsze jest to, że wiadomo o tym od setek lat.
W 140 r. starożytny astronom Klaudiusz Ptolemeusz przedstawił teorię geocentryczną. Model ten nie miał nic wspólnego z rzeczywistością, ale miał bardzo dobrze skonstruowane uzasadnienie matematyczne. Opracowana na początku XVI w. przez Mikołaja Kopernika teoria heliocentryczna była również fałszywa, ale została odrzucona przez astronomów, ponieważ jej matematyczne uzasadnienie było mniej precyzyjne, niż uzasadnienie systemu ptolemejskiego.
Najistotniejsze w opisanych modelach jest jednak to, że wszystkie miały uzasadnienie matematyczne, wszystkie były zgodne z obserwacjami astronomicznymi i umożliwiały dokładne przewidywanie ruchów planet, a mimo to wszystkie były fałszywe.
Oznacza to, że model matematyczny może być prawidłowo skonstruowany, wewnętrznie spójny, może logicznie wyjaśniać obserwowane zjawiska i umożliwiać praktyczne zastosowania, a mimo to może nie mieć nic wspólnego z rzeczywistością.